A A A

Zabawki w rozwoju niemowlęcym

I kwartał życia

W I kwartale życia czas snu dziecka znacznie przeważa nad czuwaniem. W pierwszych tygodniach budzi się na chwilę, żeby zjeść i ponownie zapada w sen, przesypiając około 20 godzin na dobę. Jednak w czasie tych krótkich, ale coraz wydłużających się chwil, kiedy nie śpi, zaczyna obserwować i poznawać otocze­nie, słyszeć i rozróżniać dźwięki. Nie potrafi jeszcze chwytać przed­miotów i utrzymać ich w rączce. Wodzi wzrokiem i łatwiej go sku­pia na barwnych plamach. Zawieszamy wzdłuż łóżeczka nylono­wą linkę, do której przywiązujemy lekkie przedmioty łatwo poru­szające się, za którymi dziecko wodzi wzrokiem. Może to być ba­lonik, kolorowa wstążka czy chusteczka, które po jakimś czasie wymieniamy na inne kolory. Grzechotkę można położyć koło dziec­ka, ale posługiwać się nią będą tylko dorośli. Niemowlęta lubią ten dźwięk i na większość działa on uspokajająco. Chociaż znam matki, które twierdzą, że ich dziecko reaguje płaczem na ostrzej­sze dźwięki, a wśród nich na potrząsanie grzechotką. Na pewno uspokajająco działa głos matki czy ojca. Dziecko doskonale wy­czuwa ich pieszczotliwą barwą głosu.

II kwartał życia

W II kwartale życia okres czuwania wydłuża się do około 6 go­dzin. Dziecko jest coraz bardziej ruchliwe. Uczy się siadać i sie­dzi podtrzymywane, obracać się na boki, z brzuszka na plecki i z plecków na brzuszek. Próbuje chwytać i zaciskać paluszki na przedmiotach, gaworzy. Na przeciągniętej nad łóżeczkiem lince zmieniamy „dekorację." Zawieszamy kolorowy wisior, który zrobimy z nawleczonych jedno na drugie różnokolorowych kółek czy kulek, a na końcu przymo­cujemy grzechotkę albo większe kółko, które dziecko może uch­wycić i potrząsać nim, co wiele dzieci robi z wielką uciechą. Mo­żemy, oczywiście, wykorzystać różne własne pomysły, byle tylko wisior kończył się łatwą do złapania zabawką, umieszczoną na wysokości wyciągniętych rączek dziecka. Co jakiś czas staramy się wymienić niektóre „części" wisiora, dowieszamy również nowe. Te zmiany budzą zaciekawienie i chęć do zabawy. Wkładamy również do łóżeczka gumowe kolorowe la­leczki, zwierzątka, które piszczą i grzechoczą. Przed kupieniem zabawki obejrzyjmy dokładnie, jak jest wyko­nana. Czy ma gładką powierzchnię i nfe ma ostrych brzegów. W tym wieku maluch wszystko bierze do buzi i łatwo może się skaleczyć niestarannie wykonaną zabawką. Może ona też popsuć się w czasie używania. Niektóre zabawki, zwłaszcza różnego ro­dzaju grzechotki łatwo pękają i wysypuje się z nich zawartość. Jest to na ogół ryż lub groch, które dziecko może połknąć lub zadławić się. Dlatego przed ich podaniem trzeba każdą dokład­nie obejrzeć. Zabawki codziennie myjemy, a najwygodniej robić to przy kąpieli. Na jedną zabawkę chciałam zwrócić szczególną uwagę — na tak zwany gryzaczek. Jest on bardzo niemowlakowi potrzebny. Niektórym w tym wieku wykluwają się już pierwsze ząbki. Rozpul-chnione dziąsła swędzą. Ileż ulgi przynosi „gryzaczek" zwłaszcza wykonany z elastycznego tworzywa. Może mieć kształt obręczy, którą łatwo utrzymać w rączce lub prostej pałeczki. Poza zabawką potrzebny jest w tym wieku żywszy kontakt z oto­czeniem. Maluch przygląda się ciekawie nowym osobom, ale za­czyna już coraz mniej ufnie spoglądać na obce twarze, odróżnia­jąc je od rodziców i opiekunów. Zaczepia uśmiechem i próbuje formować pierwsze sylaby. Są matki, które łatwo włączają się w taką dziecięcą mowę. Przemawiają tysiącami pieszczotliwych słów.-zabawiają śpiewem, pobudzają uśmiechem. Dziecko potrze­buje już w tym wieku słyszeć dużo dźwięków i odcieni ludzkiej mowy. Nie wszystkie matki są tak spontaniczne. Mówiły mi nie­które, że wiedząc, iż do dziecka trzeba dużo mówić, próbowały opowiadać o prostych codziennych zdarzeniach, a nawet swoich kłopotach. Same odprężały się w ten sposób, a potem szło już coraz łatwiej. Nauczyły się nawet śpiewać. Lepiej czy gorzej, ale są to również dźwięki o wiele milsze dla ucha niemowlęcia od płynących z radia czy telewizora.

III kwartał życia

W III kwartale życia dziecko przesypia 16 do 18 godzin na do­bę, z czego większość przypada na sen nocny. W tym wieku robi bardzo duże postępy w rozwoju fizycznym i psychicznym. Nie leży już spokojnie w łóżeczku, ale próbuje dosięgnąć i podpełzać do przedmiotu, który je zainteresował. Zaczyna też raczkować, a więc posuwać się na kolankach, podpierając rączkami. Zmiana pozy­cji z leżącej na siedzącą jest dość trudna i niektóre niemowlęta wcześniej zdobywają umiejętność samodzielnego wstawania, a dopiero później potrafią same usiąść. Nie ma to żadnego zna­czenia. Kiedy zauważymy pierwsze próby podnoszenia się, trzeba od razu zdjqć linkę zawieszonq nad łóżeczkiem, ponieważ nie tylko przestała być potrzebna, ale może być przyczynq nieszczęśliwego wypadku. Zwiększona ruchliwość dziecka musi obudzić w rodzi­cach zwiększona ostrożność i uwagę. Od tej chwili nie zawsze zastaniemy je w tej pozycji w jakiej zostawiliśmy. Ułożone do snu potrafi w krótkim czasie się wykopać spod kołderki i znaleźć w przeciwnym kqcie łóżeczka. Dziecko jest ruchliwe, ale mało spraw­ne, co oznacza, że potrafi wsunqć się w każdy kqt, przełożyć nóż­kę przez sztachetki (ale nie może jej samo wyciqgnqć), zaklino­wać się w szparę między ścianq łóżeczka a materacykiem, jeżeli ten nie jest dokładnie dopasowany i nie może się stomtqd wy­dostać. Możliwości nieszczęśliwego wypadku sq już w tym wieku duże. Dlatego trzeba dokładnie obejrzeć łóżeczko czy nie otwo­rzy się, czy poręcz jest dość wysoka i dzieciak nie przechyli się i nie wypadnie. Czy obok łóżeczka nic nie stoi, czy nie wisi w za­sięgu wyciqgniętej rqczki coś, co da się ściqgnqć. Zostawiajqc dziecko samo sprawdźmy, czy przypadkiem nie zostawiliśmy w łóżeczku jakichś przedmiotów, które stanowiłyby dla niego poten­cjalne niebezpieczeństwo: nożyczki po obcinaniu paznokci, krem, który może zjeść czy też przypadkowy przedmiot, który trzymaliśmy w ręce, kiedy dobiegliśmy do łóżeczka zaniepokojeni płaczem malucha. Zdarza się, że matka zostawia dziecko samo i wychodzi z domu. Nie wolno tak postępować. Zabezpieczenie łóżeczka i jego otoczenia to jeszcze nie wszystko. Dzieciak może zwymio­tować, bo za głęboko włoży paluszki i zachłysnqć się. Tego nie możemy przewidzieć. Wyjście na krótkq chwilę czasem jest ko­nieczne. Znałam jednak matki, które potrafiły zamykać dzieci na klucz i wychodzić spokojnie na dłuższy czas, na pogawędkę czy też w odwiedziny do znajomych. Może miały silne nerwy albo po prostu brak wyobraźni. Dziecku 7-miesięcznemu kupujemy klocki. Powinny być koloro­we i najlepiej z plastyku. Klocki drewniane pomalowane farbq nie nadajq się w tym wieku, bo farbę łatwo można „obgryźć" i przy okazji skaleczyć się drzazgq. Odnosi się to nie tylko do klocków, ale do wszystkich innych drewnianych zabawek, których w tym wieku nie dajemy. Klocki mogq mieć różne kształty. Dziec­ko przyglqda im się bacznie i przekłada z rqczki do rqczki, po­czątkowo niewprawnie i z trudnością wyrabia sobie tak zwanq sprawność manipulacyjnq. W tym wieku ulubioną zabawq jest wyrzucanie z łóżeczka czy z kojca zabawek. Nie posądzajmy dzie­ci o złośliwość, one po prostu odkrywają nowe zjawiska. Wyrzu­cony klocek leci w powietrzu, dzieciak śledzi go wzrokiem, za chwilę usłyszy stuk upadającego klocka. Jakież to jest dla niego ciekawe. Ucieszy się na pewno piłeczką, ale nie za dużą i zbyt ciężką. Dobre są piłki dmuchane, bardzo dobre takie, które ła­two objąć jedną rączką. Mogą być również inne dmuchane za­bawki z przyczepionym koreczkiem, jednak dobrze umocowanym żeb^ nie można go było połknąć. Doskonałymi zabawkami są również metalowe garnuszki, mające dla dziecka dużo ciekawych szczegółów. Zachwyt wzbudzi metalowa łyżeczka mała i duża, byle miała niezbyt ostre brzegi. Pokrywki mogą znaleźć się także w łóżeczku dziecka. Będzie w nie postukiwało, „próbowało", wre­szcie zacznie wyrzucać, żeby zobaczyć jak spadają. Zaznajamia­nie dziecka z różnymi przedmiotami codziennego użytku poszerza poznawanie otaczającego go świata. Nie mogą to być jednak rzeczy, którymi może wyrządzić sobie krzywdę. Niektóre matki dla zajęcia malucha dają mu wszystko, co jest pod ręką: zapałki, klu­cze, portmonetkę, z której wyciąga pieniądze. Pomyślmy w ilu brudnych rękach one były! Dużo zastrzeżeń budzą w tym wieku, ze względu na potrzebę zachowania higieny, (bo dziecko wszystko bierze do buzi) miękkie zabawki, które trudno oczyścić, chociaż bywają także ze sztuczne­go tworzywa, które można łatwo wyprać. Nie kupujmy również w tym okresie żadnych mechanicznych za-awek, którymi dziecko może się skaleczyć lub połknąć jakąś ich zęść. Podobnie na późniejszy wiek zostawmy różne drobne figur-i żołnierzy czy zwierząt, samochodziki, jeżeli przypadkiem dziec-o zostało nimi obdarowane.

IV kwartał życia

W IV kwartale życia kończącym wiek niemowlęcy, dziecko udo- konala umiejętności, które zaczęło rozwijać w poprzednich mie- iącach. Krócej śpi. Sen nocny trwa około 12 godzin. W ciągu nia śpi już tylko 2 razy po około 2 do 3 godzin. Zabawki dla tego wieku mogą być już bardziej skomplikowane, ch wykorzystanie wymaga jednak pomocy i współudziału doro- łych. Do takich należą np. piramidki wyrabiające umiejętność okładania na pionowy drążek krążków z otworem w środku. Jest o jakby zaprawa do ulubionej później zabawy budowania wieży domów z klocków. W tym wieku dziecko tego jeszcze nie umie. 'ożemy już zainteresować je zabawką mechaniczną, a więc de- monstrującą ruch i dźwięk. Oczywiście obsługiwać ją będą ro- dzice. Do ulubionych należy grający bąk, skaczące żabki i inne tego typu zabawki. Niektóre dzieci w tym wieku opanowują dość dobrze umiejętność chodzenia. Możemy kupić, im wtedy drewnia- ne czy plastykowe zabawki do ciągnięcia na sznurku lub pcha- nia na patyku. Mogą to być najrozmaitsze zwierzęta czy owady, wydające przy poruszaniu dźwięki, czasem rozkładające skrzydła, ysuwające szyję. Dziecko musi już jednak swobodnie i pewnie hodzić. Malucha warto zaopatrzyć w koszyczek lub wiaderko, do któ­rego będzie wkładał i wyjmował z niego różne, drobniejsze za­bawki. Sq to foremki do piasku, klocki, piłeczki, szpulki od nici. Przy braku wiaderka możemy się posłużyć skrzyneczką czy pudeł­kiem, tyle że trudno je będzie dziecku przenosić. Niezastąpione sq nadal naczynia kuchenne, które pozwalają na naukę chwytania. Wydają również dźwięki przy postukiwaniu. Nauka chwytania i trzymania garnuszka za ucho i doskonalenia tych umiejętności, bardzo się przyda. Podobnie jak i zaznajomie­nie się z chwytaniem i trzymaniem łyżeczki. Próby samodzielnego jedzenia i chęć do nich przejawiają już 11- czy 12-miesięczne ma­luchy. Błędnie postępują ci rodzice, którzy kategorycznie przeciw­stawiają się temu uważając, że dziecko jest jeszcze za małe i nie potrafi. Wypływa to często z obawy przed bałaganem, jaki wtedy powstaje. Muszą oni czasem długo czekać, żeby dziecko chciało ponownie samo jeść. Bywa tu podobnie jak z podawaniem zbyt długo bardzo rozdrobnionych potraw, nadmiernie „gładkich". Ła­two jest je połykać, a więc i karmić nimi. Dziecko zatraca potrze­bę żucia, a następnie gryzienia. Niechęć do gryzienia utrzymuje się czasem do 2, a nawet 3 roku życia. Najwłaściwiej jest pomóc w wyrabianiu sobie przez dzieck sprawności ruchów palców, podając mu już wcześniej do rączk herbatnik, skórkę chleba. Zezwolić mu około dziewiątego cz dziesiątego miesiąca życia, potrzymać butelkę z mieszanką w cza sie jedzenia, co ułatwi mu później picie z kubeczka. Niektóre dzieci w tym również wieku potrafią się rozebrać. Ni należy hamować i tych przejawów samodzielności, która wyrabia na wcześnie, ułatwi w następnych latach pokonywanie codzien nych trudności. Do zabawek wymagających już aktywnego udziału, a nadają cych się dla 11-12-miesięcznego niemowlęcia, należą takie gra jące instrumenty jak: bębenki i cymbałki. Trąbki, fujarki, gwizdki ze względu na trudności w oczyszczaniu ich, nie są polecane. Po- zostawia się je dla dzieci, które już potrafią wygrać na nich me- lodię. Możemy już maluchowi kupić książkę z kolorowymi obrazka­mi. Najlepsza w tym wieku jest składana książeczka o grubych, tekturowych stronach. Pokazujemy dziecku narysowane przedmio­ty czy zwierzątka, wyraźnie, kilka razy powtarzając ich nazwę. Po jakimś czasie dziecko potrafi pokazać nazwane przedmioty. Po­dobnie możemy postępować biorąc do ręki jakąś zabawkę i wy­mawiać jej nazwę. Począwszy od 3 kwartału życia dziecko już świadomie powtarza pewne sylaby, które trzeba mu podpowiedzieć. Dlatego wypowie­ dzi nasze muszą być krótkie i wyraźne.