A A A

Warto tę cenę zapłacić

Sytuacja kobiety współczesnej jest trudna. Ma ona ambicje zawodowe, ale chce także być dobrą matką. Jak to pogodzić? Jak temu sprostać? Tyle wysiłku kosztowały ją studia, miliony godzin spędzonych przy książkach, na wykładach. Bez zabawy, bez odprężenia.

Trzeba powiedzieć, że macierzyństwo nie sprzyja rozwojowi zawodowemu. Płaci się za nie wysoką cenę. Ale warto ją zapłacić. Chcemy tu właśnie powiedzieć, że według naszego przekonania, opartego na latach doświadczeń zebranych z praktyki pediatrycznej, pedagogicznej i rodzicielskiej, dziecka do lat trzech nie powinno się oddawać do żadnej społecznej placówki opiekuńczo-wychowawczej. Żeby była najlepsza, nie będzie dla małego dziecka tak dobra jak dom rodzinny. Bo dzieci do lat trzech są zbyt małe, zbyt delikatne fizycznie i niedojrzałe psychicznie, nazbyt podatne na infekcje i niezdolne do samoobrony, gdy. je spotka krzywda, i nawet niezdolne do upomnienia się czy poskarżenia. Wszystko, co powiedziałyśmy już o potrzebie uspołecznienia dziecka, nie odnosi się do dziecka tak małego, bo ono nie czerpie korzyści z przebywania w grupie, niezdolne jest jeszcze do zabawy z innymi dziećmi.

I gdyby nawet żłobki były wspaniale zorganizowane i doskonale wyposażone, i gdyby jedna opiekunka przypadała, tak jak trzeba, na pięcioro dzieci, to także o wiele korzystniej dla małego dziecka jest pozostawać w domu pod opieką matki i ojca, przy współudziale ewentualnie babci i dziadka. W do-datku, jak wiadomo, żłobki nasze są przepełnione i nie doinwestowane, i nawet najlepsze spośród nich nie zapewniają dzieciom tego, co dla nich na tym etapie rozwoju najważniejsze: zindywidualizowanej opieki, stałego, bezpośredniego kontaktu z opiekunką.

Zdajemy sobie sprawę, że nasza rada jest dla wielu kobiet bardzo trudna do zrealizowania. Tak ze względów materialnych, jak i moralnych. Kobiecie ambitnej trudno jest zamknąć się w czterech ścianach pokoju dziecinnego. Tęskni do środowiska pracy, do ruchu, kontaktu ze światem. To zrozumiałe, ale — z drugiej strony — przy dziecku czekają ją doznania, jakich nie będzie w stanie przeżyć, jeśli się jego pielęgnacji i wychowaniu nie odda całkowicie. Pilna obserwacja wszystkich reakcji dziecka, uczenie się go, wymiana poglądów na temat jego rozwoju z ojcem dziecka, rodziną, przyjaciółmi, lekarzem nasyca egzystencję młodej rodziny tyloma nie znanymi przedtem barwami, że jeśli się temu młodzi rodzice oddadzą z zapałem, odbiorą wiele satysfakcji, wzbogacą się wewnętrznie, a przede wszystkim zbudują mocny fundament pod całe przyszłe życie swojego dziecka. Powtórzmy raz jeszcze: podwaliny pod życie psychiczne człowieka kształtują się w pierwszych 2—3 latach życia. Wtedy nasze inwestycje w dziecko są najbardziej owocne, od nich zależy najwięcej. W pierwszych latach swojego życia dziecko wykonuje ogromną pracę ku dojrzałości psychicznej i fizycznej i to, co w tym czasie zaniedbamy, odrobić potem bardzo trudno.