A A A

Ponowne odkrycie kartofla

Kiedy dziecko jest już silniejsze, wracamy powoli do normalnej diety, zawsze jednak lekko strawnej ze szczególną dbałością o zaopatrzenie organizmu dziecka w witaminę C i potas. Witaminę C podajemy w owocach i sokach cytrusowych, w świeżo gotowanych jarzynach, w zielonej pietruszce, potas zaś w pomidorach, dyni, kartoflach w łupinie, marchwi i bananach.

Pamiętajmy, aby wszystkie jarzyny, łącznie z kartoflami, gotować umiejętnie, tak by nie dopuścić do utraty zawartych w nich witamin i soli mineralnych. Kartofle najlepiej gotować w łupinie i podawać dziecku cienko obrane i ugniecione z masłem i solą. Nie przetrzymujmy surowych kartofli i jarzyn w wodzie, nie płuczmy w nieskończoność, bo wytrącamy z nich wszystko, co najwartościowsze. Wiele osób obrane i wypłukane kartofle i jarzyny pozostawia na kilka godzin w zimnej wodzie. Następnie wylewa tę wodę, nalewa świeżą i dopiero gotuje. Jest to najlepszy sposób na pozbawienie tych produktów cennych składników. Powtarzamy: płukać jak najkrócej, zalewać wrzącą wodą, gotować pod przykryciem, pilnując, żeby się nie rozgotowały, a wywar wykorzystywać do zupy, bo w nim tkwi wiele wypłukanych z kartofli czy jarzyn składników. Podobnie postępujemy z owocami przy gotowaniu kompotów: wkładamy przygotowane owoce do wrzącego syropu, szybko pod przykryciem gotujemy i wkładamy do słoików czy kompotiery, od razu przykrywając, aby ograniczyć stratę witamin.

Powinniśmy tak komponować dietę, zresztą nie tylko chorego dziecka, aby zapewnić należytą perystaltykę jelit, a co za tym idzie — dobre trawienie. Brońmy dzieci, zwłaszcza chore, przed zaparciami, bo z nich się rodzą różne dolegliwości. Dbajmy o podanie należytej ilości pokarmów kwaśnych: ogórek kiszony, kiszona kapusta, cytryna, kwaśne owoce. Zaprawiajmy wszelkie sałatki oliwą czy olejem, bo właśnie oliwa doskonale wpływa na trawienie, i przyostrzajmy potrawy podawane dzieciom papryką czy pieprzem. Te ostre dodatki pobudzają do pracy woreczek żółciowy, powodują dobre wydzielanie się żółci, co pomaga w trawieniu.

Być może niektórych rodziców zaskoczy, że propagujemy kartofel jako jeden z najbardziej wartościowych produktów w diecie dziecka. Ten, przez wiele lat pogardzany kartofel, który uważany był niegdyś za niemal szkodliwy („rachityczne dzieci wykarmione na kartoflach"), teraz robi karierę. Wiąże się ona w jakimś stopniu z upadkiem atrakcyjności marchwi jako źródła potasu i innych pożytecznych dla organizmu dziecięcego składników. Pamiętajmy przy tym, że jeśli już spożywamy marchew, o której nie wiemy, jak była hodowana, to obcinamy Vs dolnej części korzenia, bo tam gromadzi się większość azotanów. A najlepiej, jeśli możemy zapewnić małemu dziecku marchew z działki czy ogrodu kogoś ze znajomych, którzy dają nam gwarancję, że nie przedawkowali nawozów. Bo marchew jest wspaniałą jarzyną i nieprzypadkowo podaje się ją dzieciom, zwłaszcza chorym na zatrucie przewodu pokarmowego (biegunki). Jakie wartości posiada marchew? Przede wszystkim błonnik, który pęcznieje w żołądku i jelitach, zbierając, jak gąbka, wszystkie pozostałości pokarmowe, które powinny być wydalone. Błona śluzowa, którą jest wyścielone jelito, posiada maleńkie kosmki, jakby cieniutkie wyrostki. Treść pokarmowa, przechodząc przez jelito, zaczepia się o nie i może się zdarzyć, że jakaś jej część zalegnie w kątku jelita. Tam fermentuje, psuje się, z, czego wynikają stany zapalne jelita, ranki, które ropieją, powodując owrzodzenia jelita. Błonnik zaś zbiera te wszystkie resztki, wyczyszcza kosmki i to jest właśnie jego wielka rola higieniczno-terapeutyczna, bo pomaga nawet i wtedy, kiedy już powstały stany zapalne. Funkcję swoją błonnik może pełnić skutecznie dzięki temu, że potas" pobudza perystaltykę jelit, a więc umożliwia ruch ku wyjściu oczyszczającego jelita błonnika. Kiedy dietetycy odkryli właściwości błonnika, zaczęli preferować dietę marchwiową, kartoflaną i dyniową w ogóle, a w przypadkach chorobowych w szczególności, przedkładając ją nad ryżową czy inną kleikową.

Nawet najbardziej chory człowiek może zjeść kartofel. Ugotowany w łupinie, obrany, lekko posolony, muśnięty odrobiną masła czy oliwy stanowi po prostu przysmak, przy tym — odżywia i leczy. Działa doskonale na system trawienny i odkaża go. Jest to idealna dieta dla każdego, kto ma jakiekolwiek zatrucie pokarmowe, czy to chemiczne, czy organiczne. Tak samo dynia, tyle że spożywanie jej nie jest tak łatwe jak kartofla: trzeba ją jakoś przyrządzić, zakwasić, posłodzić, połączyć z mlekiem, zrobić kluseczki czy placuszki, jednak przy zatruciach najlepiej podawać ją przetartą w postaci czystej, co najwyżej lekko zakwaszoną.