A A A

Pierwsze 3 miesiące — najważniejsze

Każdy niemal rok przynosi nowe informacje na temat rozwoju płodu, a wszystkie one utwierdzają nas coraz bardziej w przekonaniu, że zespół czynników składających się na odrębną jednostkę ludzką kształtuje się już w okresie prenatalnym człowieka.

Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że na osobowość dziecka, na jego zdrowie, siłę i odporność wpływamy od pierwszej niemal chwili jego życia, a w każdym razie od momentu zagnieżdżenia się zapłodnionego jaja w macicy. Jeśli więc współżyciu towarzyszy chęć posiadania dziecka, partnerzy orientują się, kiedy kobieta mogła zajść w ciążę, i od tego momentu powinni postępować zgodnie z wymogami higieny ciąży. Jeśli natomiast kobieta nie pragnęła zajścia w ciążę, a zdaje jej się, że nastąpiło to „niechcący", niechaj także podda się temu reżimowi aż do momentu, w którym jej obawa okaże się być może bezpodstawna, Bo trzeba w tych sprawach dmuchać na zimne, pamiętając, że okres pierwszych trzech miesięcy jest niezmiernie ważny dla zdrowia, życia i całego przyszłego rozwoju płodu. W tym czasie, przypomnijmy, wykształcają się wszystkie narządy i ten właśnie proces może zostać zakłócony przede wszystkim przez leki, nawet tak niewinne, jak aspiryna. Dużym za-grożeniem są różnego rodzaju substancje trujące zawarte w środkach piorących, czyszczących, dezynfekujących i owadobójczych, w farbach i lakierach, w parach chemicznych ulatniających się w zakładach przemysłowych, a nawet w pomieszczeniach, gdzie duża liczba osób pali papierosy.

W pierwszych trzech miesiącach ciąży nie przyjmujemy żadnych środków farmakologicznych, nawet proszków od bólu głowy. Jeżeli już koniecznie musimy zażyć lekarstwo, to tylko w porozumieniu z lekarzem. Przestajemy także palić papierosy i pić kawę oraz alkohol. Stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, że kobiety palące w czasie ciąży rodzą

dzieci o mniejszym ciężarze ciała, co zawsze oznacza ich gorszy start. Co więcej — omijamy z daleka miejsca, gdzie większa liczba osób pali, gdyż zbiera się tam dużo produktów spalania, a mało jest tlenu. Jeśli pracujemy w pomieszczeniu, gdzie następuje emisja trujących par lub promieniowanie, np. w gabinecie rentgenologicznym, musimy tę pracę zmienić. Niepożądane jest też przebywanie kobiety ciężarnej w hali fabrycznej, w której jest duży hałas. Słowem, stwierdziwszy ciążę, musimy się dobrze zastanowić, co w naszym codziennym życiu powinno ulec zmianie ze względu na zdrowie dziecka.

Kolejnym zagrożeniem dla płodu w okresie pierwszych trzech miesięcy są choroby matki, zwłaszcza zakażenia wirusowe, wśród których do najgroźniejszych należy różyczka. Wirus różyczki, podobnie zresztą jak i wirus grypy, łatwo przechodzi przez łożysko i może spowodować uszkodzenie któregoś z narządów płodu. To właśnie w przebytym podczas ciąży zakażeniu wirusowym matki szukać trzeba przyczyn np. wrodzonej wady serca u dziecka, wady słuchu, niewydolności wątroby i innych poważnych uszkodzeń. Dlatego trzeba sobie życzyć, aby dziewczęta chorowały na różyczkę jak najwcześniej. Różyczka ma na ogół łagodny przebieg i lepiej ją przebyć, zanim się wejdzie w wiek płodności, gdyż naprawdę groźna jest dla płodu. Może doprowadzić nie tylko do nieodwracalnego uszkodzenia poszczególnych narządów płodu, ale także spowodować obumarcie rozwijającej się ciąży i jej poronienie.

Tak więc można stwierdzić, że od chwili zajścia w ciążę kobieta powinna szczególnie uważać, aby czymś nie zaszkodzić sobie czy dziecku. Nie wpadajmy jednak w panikę. Istnieje tylko kilka poważnych zagrożeń ciąży i płodu, których się musimy wystrzegać, a poza tym prowadzimy mniej więcej normalny tryb życia, tyle że ze świadomością odpowiedzialności za to drugie „ja", które nosimy w sobie.

Niektóre kobiety uważają, że zdrowo jest pić w tym czasie czerwone wino ze względu na zawartość w nim żelaza. Żelazo lepiej jednak dostarczyć organizmowi w inny sposób (żółtka jaj, fasola, rzodkiewka, szczypiorek, mięso itp.), mniej ryzykowny, a właściwie jednoznacznie pożyteczny. Uciekajmy też przed niebezpieczeństwem zakażenia, zwłaszcza wirusowego. Unikajmy zagrypionych domów, powstrzymajmy się przed całowaniem zakatarzonej przyjaciółki, nie przesiadujmy w miejscach, w których gromadzi się dużo osób kaszlących i kichających (np. przychodnie lekarskie, apteki itp.).

Dla wielu kobiet zasady postępowania i wynikające z nich ograniczenia mogą być przykre, np. rezygnacja z picia kawy albo kieliszka alkoholu. Niektóre mówią: „Trudno, rezygnuję z papierosów, bo rozumiem, jakie to szkodliwe, ale filiżanka kawy czy kieliszek koniaku raz na jakiś czas nie może dziecku zaszkodzić".

Jednak lekarze położnicy nawet i to odradzają, chyba że naprawdę sporadycznie. Kofeina podrażnia wątrobę, żołądek i jelita, alkohol zaś wręcz upośledza czynność wątroby. W. Fijałkowski pisze: „Alkohol przechodzi przez łożysko i uszkadza narządy płodu, głównie mózg i wątrobę, a także układ naczyniowy, pogarszając zdolność przyswajania po-żywienia".

Ogromna jest odpowiedzialność rodziców wobec powołanego przez nich do życia człowieka.

W pracy prof. dr Alicji Blaim pt. Rola czynnika genetycznego czytamy: „Stworzenie nowej rodziny i powołanie na świat dzieci jest podstawową zmianą, dotyczącą ludzkiego genetycznego materiału. Decyzja o posiadaniu dzieci jest decyzją o ogólnobiologicznym znaczeniu. W jej wyniku powołane zostają do życia jednostki wyposażone w nowe kombinacje genów".

Tyle nauka. A teraz pomyślmy o tym, że tych kombinacji genów może być nieskończona ilość. W każdej chwili trwania życia na ziemi jest ich tyle, ile ludzi. Z każdej kombinacji wyłania się niepowtarzalna osobowość ludzka, wzbogacona potem lub zubożona przez warunki wychowawcze. Po dwa- kroć więc wpływamy na to, jaką jednostką pod względem biopsychicznym będzie dziecko: raz — wyposażając je w swoje geny, a następnie — zapewniając mu takie, a nie inne warunki rozwoju fizycznego i psychicznego.

O ile pierwsze uwarunkowanie jest w małym stopniu zależne od naszej świadomości, to drugie — w ogromnym. Ale i w tym pierwszym mamy coś niecoś do zrobienia. Przede wszystkim musimy zdawać sobie sprawę ze znaczenia czynnika genetycznego. Informacje na ten temat można otrzymać w każdej poradni przedmałżeńskiej; jeśli chcemy zapoznać się z nimi bardziej szczegółowo, ich omówienie znajdziemy w książkach poświęconych nauce o dziedziczności, np. Tadeusza Mazurczaka Zbiór podstawowych informacji z zakresu genetyki medycznej i poradnictwa genetycznego (1980), Ewy M. Kazimierskiej Równi, ale niejednakowi (1982).

Ogólnie wiedzieć trzeba, że istnieją choroby uwarunkowane genetycznie, np. cukrzyca czy hemofilia (niekrzepliwość krwi), i anomalie wynikające z zaburzeń chromosomalnych, wśród których przeważają przypadki zespołu Downa, popularnie zwane mongolizmem. Częstość występowania tego zaburzenia wzrasta z wiekiem matki. Obliczono, że u kobiety po 40 roku życia dziesięciokrotnie wzrasta ryzyko urodzenia dziecka z anomalią chromosomalną. A więc jeśli kobieta w tym wieku zaszła w ciążę, powinna poddać się badaniu prenatalnemu w celu oznaczenia układu chromosomów, tzw. kariotypu. Badania tego dokonuje się pomiędzy 14 a 16 tygodniem ciąży. Podobne badanie powinna przeprowadzić również i młoda kobieta przy drugiej ciąży, jeśli pierwsze dziecko urodziło się z zespołem Downa, a także jeśli taka anomalia występowała w rodzinie.

Poradnictwo genetyczne obciążone jest złą sławą, odziedziczoną po systemach faszystowskich, przede wszystkim po hitleryzmie, który nakazywał badania przedmałżeńskie w trosce o czystość rasy. Jednak dzisiaj, gdy — miejmy nadzieję — uprzedzenia o charakterze rasistowskim nie mogą znaleźć w cywilizowanych społeczeństwach prawa obywatelstwa, zahamowania przed poradnictwem genetycznym są nieuzasadnione.

Oczywiście sprawa nie jest prosta ani łatwa i może wywołać wiele komplikacji. Na przykład młode małżeństwo decyduje się mieć dziecko. Ponieważ w rodzinie jednego z nich był przypadek zespołu Downa, udaje się do poradni genetycznej. Tam mogą jedynie określić procent ryzyka i poradzić, by przyszła matka w czasie ciąży poddała się badaniu genetycznemu. Może się zdarzyć, że — mimo uzasadnionych obaw — kombinacja genów nie wykazuje zaburzeń chromosomalnych, zyskują więc pewność, że urodzą zdrowe dziecko. Może jednak być inaczej: otrzymają informację, że zachodzi nieprawidłowość i że ich dziecko nie będzie normalne. Co wtedy?

Jakkolwiek decyzja o przerwaniu ciąży jest dla każdego moralnie nieobojętnego człowieka bardzo trudna, to jeszcze trudniejsze jest zdecydowanie się na urodzenie dziecka obciążonego genetycznie.

Zatrzymujemy się dłużej nad tą, rzadko przecież występującą, sytuacją, ponieważ w praktyce okazuje się, że nikt prawie nie liczy się z możliwością takiego nieszczęścia; nawet kobiety, które właśnie ze względu na swój wiek czy występowanie przypadków anomalii w rodzinie powinny się poddać badaniu genetycznemu. Trzeba podkreślić, że takie badanie w wielu przypadkach uwalnia rodziców od wyimaginowanych lęków co do normalności ich przyszłego dziecka. Istnieją różne obiegowe sądy przypisujące cechę dziedziczności wielu chorobom, które jej w istocie rzeczy nie posiadają. Tak więc w każdym przypadku świadomego rodzicielstwa dobrze jest porozmawiać na temat planów prokreacji z lekarzem zorientowanym w tych problemach. Niestety, nasze lecznictwo jest jeszcze bardzo niedoskonałe i nie zawsze spotkać można ginekologa czy położnika, który czuje się w obowiązku poinformować kobietę o wszystkich zagrożeniach związanych z ciążą. Co więcej, zdarzają się nawet tacy lekarze, którzy podejmują się usunięcia pierwszej ciąży bez wcześniejszego uprzedzenia, że zabieg ten może spowodować bezpłodność, i bez badania czynnika Rh, choć wiadomo, że kobiety z Rh minus mogą bardzo! drogo okupić przerwanie pierwszej ciąży.

Według opinii ginekologów zajmujących się leczeniem bezpłodności u kobiet znaczny procent pacjentek cierpi na bezpłodność wtórną, nabytą po przerwaniu pierwszej ciąży. Powodem bezpłodności nie jest sam zabieg, ale następujące po nim komplikacje, głównie stany zapalne jajowodów i jajników, niewydolność szyjki macicy i inne. O tych sprawach musimy wiedzieć, musimy się nimi interesować.