A A A

Ochłodzic dziecko

Choroba objawia się zwykle wysoką temperaturą ciała, na co, paradoksalne, rodzice często reagują w ten sposób, że dziecko opatulają, podają mu gorącą herbatę z malinami, aby się „nie zaziębiło" i „żeby się rozgrzało". Trzeba dążyć do ochłodzenia ciała, obniżenia jego temperatury, a więc: ubrać w przewiewną bawełnianą koszulkę czy piżamkę, lekko tylko nakryć i zająć się obniżaniem temperatury czy to stosując okłady na głowę, czy robiąc wlewki do odbytu. Można też przetrzeć całe ciało dziecka gąbką zwilżoną w wodzie o pokojowej temperaturze, położyć na jego główkę worek gumowy wypełniony lodem, zmieniając go, podobnie jak okłady z zimnej wody, co 10—15 minut. A przy tym pamiętajmy, aby dziecko poić, podawać mu jak najwięcej płynów. Zważmy, że dziecko, które i tak potrzebuje więcej nawilżania niż dorosły człowiek, podczas choroby bardzo szybko pozbywa się wilgoci. Zgorączkowane, wyparowuje całe jej zasoby i to właśnie jest przyczyną tak szybkiego nieraz spadku sił, tego, że jak zagorączkuje wysoko, to już zaraz, jest obłożnie chore. A co znaczy „obłożnie"? Właśnie nie ma sił stać, utrzymać się na nogach. Musi się położyć do łóżka.

Godną zalecenia metodą ochłodzenia całego organizmu dziecka, a zarazem jego nawilgocenia jest, jak już wspomniałyśmy, zrobienie wlewki doodbytniczej, czyli lewatywy z wody o temperaturze pokojowej. Przynosi ona dziecku natychmiastową ulgę. Postaramy się wytłumaczyć, jak to zrobić.

Trzeba mieć zawsze w domu dwie gruszki: całą gumową z miękkim gumowym zakończeniem dla małego dziecka i z plastykową kanką dla starszego. Można też używać irygatora z gumowym drenem i kanką. Niemowlęciu wlewamy nie więcej jak 50 ml wody, dziecku starszemu (w zależności od wieku) do 100 ml. Pamiętajmy o dokładnym wymyciu, a nawet wygotowaniu przyrządów. Układamy dziecko na lewym boku, podłożywszy przedtem ceratę czy kawałek plastyku i pieluszkę lub prześcieradełko, i odchyliwszy fałdę pupki, delikatnie wprowadzamy wylot gruszki albo kanki do odbytu. Uwaga: tuż przed zabiegiem należy posmarować wylot gruszki wazeliną, żeby ułatwić wślizgnięcie się. Kiedy wyczujemy pewien opór, stopniowo uciskamy gruszkę. Po jej wypróżnieniu znów bardzo delikatnie wysuwamy ją z pupki dziecka i zaciskamy przez chwilę pośladki, aby zatrzymać wodę.

Gwałtowny ubytek wody w organizmie dziecka może się stać poważnym zagrożeniem, zwłaszcza jeśli odmawia ono nie tylko jedzenia, ale i picia. W takiej sytuacji nie czekajmy, szukajmy pomocy u lekarza, a gdy go nie ma w naszym zasięgu, wzywajmy pogotowie, gdyż dziecku zagraża wielkie niebezpieczeństwo. Musi bezwarunkowo otrzymać konieczną do życia ilość płynów, jeśli schorowane nie ma sił jeść i pić — musi je otrzymać dożylnie.

Trzeba powstrzymać się od podawania leków, zanim ich nie przepisze lekarz. Co najwyżej, gdy widzimy, że temperatura się nasila, wolno nam podać dziecku do lat siedmiu pyramidon 0,1 g w postaci pastylki lub czopka, dziecku starszemu zaś pastylkę zawierającą 0,3 g pyramidonu. Do niedawna dosyć hojnie szafowano w stosunku do dzieci aspiryną, uważając ją za lek, który nie może zaszkodzić. Jednak w świetle najnowszych badań aspiryna okazała się lekiem nie całkiem bezpiecznym. Może spowodować powikłania, i to ciężkie: owrzodzenia żołądka, uszkodzenie płytek krwi, a podana niemowlęciu może wywołać ciężkie zatrucie. Więc raczej bez wyraźnego wskazania lekarza aspiryny dzieciom nie powinniśmy podawać. I tylko wtedy, gdy nie mamy pyramidonu, a widzimy, że dziecko jest coraz bardziej zgorączkowane, podajmy — w ostateczności — na noc aspiryną. Dziecku do lat siedmiu — pól pastylki, starszemu — całą. Warunkiem dobrego przyswojenia przez organizm tego leku i ograniczania ewentualnych złych skutków jest rozkruszenie tabletki i rozpuszczenie w łyżce wody. Po zażyciu aspiryny dziecko powinno wypić trochę ciepłej słabej herbaty.