A A A

Lęk przed porodem

Jeśli matki będą domagać się innego podejścia do aktu porodu, do siebie i do noworodka, musi to wreszcie wywrzeć jakiś skutek. Tym bardziej że mają w tym sojuszników wśród wielu lekarzy, naukowców i publicystów zajmujących się tą problematyką i że sprawy te zyskują sobie coraz większe zrozumienie. Jest czymś w najwyższym stopniu nienormalnym, aby dziś jeszcze, w dobie postępu naukowego i technicznego, poród był ponurym i przerażającym przeżyciem, jakim jest jeszcze niestety, dla wielu kobiet. Niejedna po przejściach pierwszego porodu zarzeka się: „Już nigdy więcej!" I rzeczywiście, w wielu przypadkach pierwszy, trudny i bolesny poród działa odstraszająco i kobiety, które go przeszły, poprzestają na jednym dziecku.

Lęk przed porodem jest uczuciem destruktywnym, ale tłumaczenie go jedynie obawą przed bólem byłoby uproszczeniem. W tym lęku mieści się też strach o dziecko: jakie ono będzie, czy nie dozna uszkodzeń podczas porodu. Matka boi się też, czy poradzi sobie z trudami porodu, a potem — z pielęgnacją dziecka. Jest to również nie uświadomiony na ogół, ale zakodowany głęboko, lęk przed rozdzieleniem się z dzieckiem, które jest jej częścią, wyrosło z niej, a teraz ma się oddzielić, aby nieodwołalnie podjąć niezależną egzystencję, stać się odrębnym bytem. I kiedy energicznie rusza do akcji, by wydostać się na zewnątrz, matka doznaje jakby przeczucia tych wszystkich obaw, jakie przeżywać będzie w miarę rozwoju i dorastania dziecka. Dotykamy tu ważnej sprawy, o której trzeba wiedzieć: to właśnie dziecko decyduje o tym, kiedy ma się wyodrębnić, to ono dostarcza matce bodźców hormonalnych, uruchamiających akcję porodową. W pewnym momencie dziecku staje się w łonie matki zbyt ciasno, zbyt duszno, dalsze przebywanie w tym zamknięciu może być groźne, z bezpiecznego zacisza staje się ono klatką, która może się zmienić w śmiertelną pułapkę. Dlatego rusza głową naprzód do ataku. Jest to pierwsza walka o życie. Pierwsza, o której mamy dokładne informacje.

Ten sygnał powinien zastać matkę dobrze przygotowaną do podjęcia akcji. Warunkiem dobrego przygotowania jest wiedza o tym, co się dzieje, zrozumienie zjawiska i swojej w nim roli, która, mówiąc najkrócej, sprowadza się do udzielenia dziecku jak największej pomocy w jego trudzie wydostawania się na świat.

Przebieg porodu zależny jest też od ogólnej kondycji fizycznej i psychicznej. Przebadajmy się na dwa tygodnie przed porodem, stwórzmy sobie wypoczynkowy reżim dnia, śpijmy dużo, chodźmy na spacery. W miarę możliwości starajmy się o dobre samopoczucie, o pogodę ducha, spokój. Dużo do zrobienia ma w tym okresie przyszły tata. Musi on się starać zrozumieć niepokoje swojej partnerki, czujnie śledzić jej stan fizyczny, pomagać jej w prowadzeniu higienicznego trybu życia, a przede wszystkim nieustannie zapewniać o swoich dla niej uczuciach.