A A A

Korzyści karmienia piersią

Korzyści karmienia piersią wypływają z faktu, że ten sposób karmienia jest podyktowany przez naturę, a natura się nie myli. Wiemy obecnie, że skład i ilość białka, tłuszczu, węglowodanów i składników mineralnych są inne w pokarmie człowieka niż w krowim mleku czy w mleku innych ssaków. Układ trawienny nie­mowlęcia podobnie jak i pozostałe narządy jest niedojrzały. Na­tura przystosowała pokarm matki do aktualnych potrzeb niemo­wlęcia, jego możliwości trawienia i przyswajania. Nie jest obo­jętne, czy dziecko w tym wieku dostanie więcej- czy mniej białka, więcej czy mniej składników mineralnych, których nadmiaru nie­dojrzałe nerki nie potrafią wydalić. Tłuszcz - na przykład - jest już w pokarmie częściowo nadtrawiony i nawet noworodek do­brze go przyswaja, odwrotnie niż tłuszcz mleka krowiego.

Karmienie z dwóch piersi

skutecznie zwiększa wytwarzanie się pokarmu. Wpływa na to częste opróżnianie się piersi, bo wte­dy obydwie są opróżniane przy każdym karmieniu. Karmienie za­czynamy od tej piersi, która była drugą w kolejności w czasie ostatniego posiłku. Tak więc jeżeli dziecko było karmione naj­pierw lewą piersią, to następny posiłek zaczynamy od prawej. Trzeba przypilnować, żeby dziecko dobrze opróżniło pierś; na ogół wystarczy potrzymać je przy jednej piersi przez 15 minut, na­stępnie jeżeli dobrze ssało i nie protestuje - przystawić do dru­giej. Jeżeli maluch przysypia i trochę kaprysi można ten czas wy­dłużyć. W sumie: nie karmić dłużej niż 30-40 minut.

Pierwsze próby karmienia

Dojrzały noworodek rodzi się z wy­kształconym odruchem poszukiwania brodawki i ssania. Wywo­łujemy ten odruch, drażniąc sutkiem policzek noworodka. Nie­które dzieci po raz pierwszy przystawione do piersi od razu dają sobie doskonale radę. Inne potrzebują trochę czasu i pomocy, żeby uchwycić brodawkę i zacząć ssać. Nasza ingerencja nie mo­że być zbyt gwałtowna. Nie można na siłę ustawiać główki no­worodka i wpychać mu do buzi sutka. Zmuszane do ssania za­czyna protestować i krzyczeć. Niektóre noworodki potrafią uchwy­cić brodawkę, ale co chwila ją puszczają. Trzeba spokojnie potrzymać dziecko przy piersi, a za którymś razem, niekoniecznie przy pierwszym, a nawet drugim karmieniu, chwyci brodawkę i zacznie ssać.