A A A

Kołysać czy nie

Nasuwa się pytanie, jak usypiać dziecko. Kołysać je czy nie kołysać przed uśnięciem, czyli inaczej: pomagać w uśnięciu czy nastawiać się na to, aby usypiało samo? Z pewnością wygodniej jest i praktyczniej, gdy dziecko usypia samo, ale nie wszystkie dzieci to potrafią. Jeśli niektóre z nich mają kłopoty z zasypianiem, to nie dlatego, że są „rozpaskudzone" przez rodziców. Nie wiemy dokładnie, dlaczego mają te trudności. Próbuje się te sprawy wyjaśnić za pomocą psychoanalizy snów; niektóre zjawiska mogą być wywołane jakimś mechanicznym uszkodzeniem przy porodzie, jeszcze inne mają swoje źródło w niesprawności układu trawiennego. Trzeba pilnie obserwować dziecko, analizować jego reakcje, porównywać, jeśli trzeba, zapisywać i składać od czasu do czasu sprawozdanie lekarzowi: w każdym razie — nie lekceważyć niczego, co budzi nasz niepokój, co sprawia nam trudności w pielęgnacji i wychowaniu dziecka.

Jedno jest pewne: i brać na ręce, i pokołysać czasem. Nie nosić całymi godzinami, ale zaakcentować swoją obecność, czułość, żeby oddziałać na dziecko uspokajająco.

I jeszcze uwaga: dziecko powinno spać na małej poduszeczce, jasieczku. Tak małym, aby leżała na nim jedynie głowa, a nie ramiona. Chodzi o to, aby głowa śpiącego dziecka była w pozycji uniemożliwiającej opadanie dolnej szczęki i nieprawidłowe oddychanie ustami. Dodajmy, że w konsekwencji prowadzi to również do uformowania się nieprawidłowego zgryzu poprzez wysunięcie górnej szczęki. A więc podejdźmy krytycznie również i do dogmatu: „dziecko musi spać na równym". Nieprawda, powinno spać tak, aby jego broda była zdecydowanie nachylona w kierunku mostka.

Pamiętajmy też, aby przed snem położyć dziecko na jakiś czas na brzuszku albo na swoim ramieniu, tak aby ucisnąwszy żołądek spowodować uwolnienie go od powietrza, którego dziecko nałykało się podczas ostatniego posiłku. Ustrzeżemy w ten sposób naszego niemowlaka przed kolką, której częstą przyczyną jest powietrze nagromadzone w żołądku i jelitach.

Równie elastycznie należy podchodzić do potrzeb starszego dziecka w zakresie ilości snu. Są dzieci, które wymagają snu w ciągu dnia nawet do 5-6 roku życia, a inne — odmawiają snu dziennego już w wieku 3 lat, a nawet wcześniej. Niełatwo jest ustalić przyczyny tego. Mogą one mieć charakter fizjologiczny, jak też tkwić w psychice dziecka albo wynikać z warunków zewnętrznych. W każdym razie, wychodząc z założenia, że dziecku naszemu potrzebna jest norma snu uznana za pożądaną dla danego wieku, nie starajmy się jej dochować za wszelką cenę. Nie zmuszajmy dziecka do snu krzykiem czy poszturchiwaniem. Nie obrzydzajmy mu snu, gdyż łatwo jest wywołać w dziecku nawyk bronienia się przed nim.

Gdy dziecko aktywnie spędziło popołudnie, było na powietrzu, wybiegało się, wyładowało energię, zmęczyło się zabawą, nie będzie się broniło przed snem. Starajmy się stworzyć mu takie warunki, aby senność pojawiała się zwykle o tej samej porze jako naturalna potrzeba organizmu, który po trudach dnia łaknie odpoczynku.

Tu rada dla rodziców, których dzieci odmawiają snu w ciągu dnia: zaaranżujcie leżenie na podłodze, na kocu czy dywanie. Pół godziny takiego leżenia na płaskim, twardym podłożu znakomicie zrobi nie tylko dziecku, ale i mamie czy tacie, nie mówiąc o babci, której się to może szczególnie przydać. Tego rodzaju odpoczynek jest wybitnie relaksujący i po półgodzinie wstajemy razem z dzieckiem wypoczęci jak po dobrym, długim śnie.

Pamiętajmy, że wywodzimy się z czworonogów i dopiero od setek tysięcy lat chodzimy na dwóch nogach. Nasze kręgosłupy wymagają stałej troski i wzmacniania. Z tego leżenia na podłodze możemy zrobić dobrą zabawę, z której powstanie pożyteczny na całe życie nawyk.