A A A

DZIECKO ŚPI

Szokująco brzmią słowa Janusza Korczaka sformułowane kilkadziesiąt lat temu. Ich autor proponuje swobodne podejście do tego, co i dzisiaj jeszcze poddane jest w większości wypadków surowym rygorom: do pory snu dziecka. Ale może nie wyda się to nam tak szokujące, kiedy uprzytomnimy sobie, że sen wynika z potrzeby organizmu. Nie powinniśmy swoim postępowaniem niszczyć tej naturalnej potrzeby, a więc układanie dziecka do snu nie może być oparte na sztywnym nakazie wypływającym z rytmu życia dorosłych, a zwłaszcza z ich dążenia do uzyskania „nareszcie spokoju".

Dziecko odbiera nasze nastroje, w tym również i zniecierpliwienie, i przeciwstawia mu się. Przyjmuje to czasem drastyczną postać, zamiast spokojnego „zbierania się do odpoczynku" następują awantury, rozkazy, przymus. W ten właśnie sposób zakłóca się naturalne potrzeby dziecka, które w odpowiedniej dla siebie porze samo pragnie snu. Powinniśmy tak sterować jego zajęciami i naszymi własnymi, aby pójście spać było naturalną, a nie wymuszoną czynnością.