A A A

Dziecko przeszkadza

Warto sobie uprzytomnić fakt, że dzieci rodzą się na ogół w takim momencie, kiedy ich rodzice przysposabiają się do robienia kariery życiowej albo już ją robią, i dziecko zaczyna im trochę przeszkadzać. Cieszą się, oczywiście, z dziecka, dumni są z siebie, że je spłodzili, ale stopniowo wycofują się z codziennej opieki, bo staje się dla nich coraz trudniejsza, a przy tym rozgrzeszają się myślą, że dziecko już jest nieco starsze (ma np. aż 6 miesięcy), okrzepło i już ich tak nie potrzebuje. Babcia, ciocia, niania, żłobek — zaczynają się różne kombinacje, komu by dziecko podrzucić. Istna ekwilibrystyka. Dziecko co tydzień zmienia opiekunkę, a potem jest rozmazane, źle je, źle śpi, łatwo zapada na zdrowiu.

Rozważmy tę sprawę na przykładzie małżeństwa studenckiego, które odważyło się mieć dziecko, W pierwszych tygodniach życia dziecka rodzice wymieniają się w opiece nad nim, planują starannie harmonogramy zajęć, z czegoś rezygnuje on, z czegoś ona i wszystko „gra", ale gdy trudności się spiętrzają: przychodzą kolokwia, egzaminy, dyplom, okazuje się, że dziecko przeszkadza obojgu i albo — w najlepszym wypadku — lokuje się je czasowo u dziadków, albo na skutek napięć wybuchają niesnaski, kłótnie, cierpią nad tym wszyscy, a najbardziej dziecko.

Tymczasem to nieprawda, że po kilku pierwszych miesiącach życia dziecko nabiera odporności na nieobecność rodziców. Można chyba nawet powiedzieć, że odwrotnie. Coraz więcej spostrzega, rozumie, przywiązuje się, jego system nerwowy rozwija się, dzięki czemu z dnia na dzień staje się coraz bardziej chłonne, dorośleje w tempie przyspieszonym. Psycholodzy głoszą, że przynajmniej w pierwszym roku jego życia powinna się nim stale zajmować jedna i ta sama osoba, najlepiej matka. Brak stałej opieki, sprawowanej z zaangażowaniem emocjonalnym, prowadzi do zaburzeń psychoemocjonalnych i dewiacji społecznych w późniejszym życiu dziecka. Proces kształtowania się przywiązania dziecka do osoby, która się nim opiekuje, zaczyna się zaraz po urodzeniu, a jego pomyślny przebieg zależy od tego, w jaki sposób matka zaspokaja potrzeby dziecka. Czujna, myśląca matka szybko zorientuje się w, znaczeniu sygnałów nadawanych przez dziecko i dzięki temu potrafi na nie prawidłowo reagować. Gdy potrzeby dziecka są zaspokajane przez osobę, od której tego oczekuje, najczęściej jest to matka, odczuwa zadowolenie, czemu daje wyraz w sposób dla niej czytelny. Uśmiechem, radosnym machaniem rączkami, przyjaznym gaworzeniem. Powstają pierwsze kontakty pomiędzy matką i dzieckiem. I szczęśliwe to dziecko, które od pierwszej chwili aż po lata dojrzałości ma przewodników życiowych w matce i ojcu, może im zaufać, na nich się oprzeć.