A A A

DMUCHAJMY NA ZIMNE

Słyszymy często powiedzenie: „Dziecka nie upilnujesz". Jest to rodzaj pocieszenia, kierowanego do rodziców, których dziecko uległo wypadkowi. Tkwi w tym stwierdzeniu pewna racja: rzeczywiście trudno przewidzieć wszystkie ewentualności, dostrzec wszystkie niebezpieczeństwa, na jakie narażone jest dziecko, i naprawdę trudno upilnować je. Rzecz w tym jednak, że sprawa nie polega na pilnowaniu, ale na zajmowaniu się dzieckiem, na stworzeniu takich warunków życia i rozwoju, w których do minimum sprowadzona jest możliwość nieszczęśliwego wypadku. Potrzebna jest do tego wiedza i wyobraźnia. Wiedza o tym, co dziecku zagraża, i o tym, jakie są możliwości psychofizyczne dziecka w poszczególnych okresach jego rozwoju. Wyobraźnia zaś powinna mobilizować naszą czujność i pomagać w1 działaniach profilaktycznych. Bo wypadkom można zapobiec. I chociaż trudno marzyć o ich całkowitym wyeliminowaniu, to na pewno poprzez racjonalne postępowanie można wpłynąć na istotne zmniejszenie ich liczby.