A A A

Bardziej ufać naturze

Nawet niemowlęta mają zróżnicowane potrzeby w zakresie ilości snu i pór sypiania. Niektóre zasypiają łatwo i już mając 2—3 miesiące potrafią przespać 6, a nieco starsze — nawet 8 godzin bez przerwy na karmienie. Inne natomiast już po 3—4 godzinach krzykiem domagają się jedzenia. Do niedawna jeszcze obowiązywał sztywny kanon, który nakazywał bezwzględne przestrzeganie przerwy nocnej w karmieniu „dla dobra dziecka i matki". Nawet i dzisiaj wiele osób uważa za konieczne wymuszenie na dziecku długiej przerwy nocnej. My jednak doradzamy, aby poddać się naturalnemu rytmowi podyktowanemu przez dziecko, nikt bowiem nie ma pożytku z tego, że dziecko płacze lub jest niespokojne przez kilka godzin nocnych w oczekiwaniu na pierwsze karmienie. Nie śpi umęczona matka, często nie śpi i ojciec, a nawet sąsiedzi w naszych bardzo akustycznych mieszkaniach muszą brać udział w tym przyzwyczajaniu dziecka do długiej przerwy nocnej. Doświadczenie wielu matek poucza, że niemowlę samo w ciągu kilku tygodni wydłuży sobie odpoczynek nocny do 6 godzin, ale czyni to stopniowo, bez awantur i wyrywania ze snu całego otoczenia. Nie każdy bowiem noworodek i nie każde niemowlę potrafi podczas ostatniego posiłku najeść się do syta. Wiele dzieci usypia, zanim wyssie należytą porcję, a potem budzi się w nocy głodne. Trzeba te sprawy traktować elastycznie, aby nie męczyć dziecka i siebie, jedno mając na uwadze, że dziecko dla strawienia swojej normy pokarmowej potrzebuje 3 godzin. A więc odstęp między karmieniem nie może wynosić mniej niż właśnie 3 godziny.

Ufajmy trochę bardziej naturze. Gdy w pierwszym tygodniu życia dziecko zażąda pokarmu o 3 w nocy, to już w drugim — o 4, za kilka dni jeszcze bardziej wydłuży sen nocny, aż dojdzie do nieprzerwanego, sześciogodzinnego snu w nocy, jakby w drodze negocjacji z rodzicami, bez krzyku i szarpania nerwów.

We wszystkich naszych poczynaniach pielęgnacyjnych i wychowawczych powinniśmy zachować umiar i zdrowy rozsądek. Te dzieci, wobec których rodzice zachowują się z umiarem, mają na pewno bardziej przystosowawczą osobowość, zmniejsza się w ich życiu liczba okazji do zachowań agresywnych i gwałtownych reakcji na „nie".

Oto przykład zachowania się matki nie posiadającej cnoty umiaru i roztropności.