A A A

„Co z niego wyrośnie?"

Spróbujmy prześledzić, jaki jest mechanizm identyfikowania się z płcią, kiedy pojawia się poczucie przynależności do określonej płci. Wiąże się to ze zdolnością dostrzeżenia różnic. „Jestem inny niż Marta — mówi dwuipółletni Antoś — ona nie ma ptaszka".

Różnica w budowie narządów płciowych i sposób wydalania moczu to pierwsze znaki rozpoznawcze. Dzieci w trzecim roku życia zaczynają zwracać na to baczną uwagę. Przy czym od razu dochodzą do głosu tradycje kulturowe kształtujące prestiż płci. Chłopiec, nawet ten dwuletni, malutki, ma się już czym chwalić. „On ma ptaszka" — stwierdzają z podziwem i zazdrością dziewczynki. A co one? Nie ma o czym mówić. Co nie znaczy, że chłopcy nie interesują się tym, co mają dziewczynki i czym siusiają. W rodzinach, w których sprawy płci nie stanowią tabu, w których rodzice nie ukrywają przed dziećmi swojej nagości, stosunkowo wcześnie przestają one być intrygującym tematem. „Ja mam ptaszka, tak jak tata, a mama nie ma i Marta nie ma. Bo dziewczynki w ogóle nie mają ptaszka — stwierdza Antoś. — I nie znają się na samochodach" — dodaje i tym daje znać, że on z lekka dziewczynkami pogardza. Uważa też, że można je bić. Dla mamy i babci Antosia fakt, że chłopczyk! zabiera się do bicia, jest czymś szokującym, ale tata chłopca tylko się uśmiecha.

Ogląda Antoś „Michałki" w telewizji. Patrzą na nie razem z koleżanką — Martą.

— Nie podobają mi się te Michałki. Nie lubię ich — mówi Marta.

— Nieprawda, Michałki są ładne i miłe są — na to Antoś.

— Nie są miłe. Wstrętne są te Michałki — znów Marta.

Tego już Antosiowi za dużo i bęc Martę w ucho. Podnosi się krzyk, płacz, Marta się na Antosia obraża, a chłopiec karcony przez mamę, nie przejawia skruchy.

W tym przypadku agresywność Antosia miała podłoże, można powiedzieć, ideologiczne. Kiedy indziej wynikała z zazdrości. Przyszła do mamy Antosia jej przyjaciółka z młodszą od Antosia o rok córeczką, Marynią. Wszyscy się nią zaczęli zachwycać. Po jakimś czasie dorośli zajęli się sobą, a dzieci zaczęły się spokojnie bawić. Za chwilę jednak rozległ się głośny płacz dziewczynki.

— Dlaczego Marynia płacze? — pytają naburmuszonego chłopczyka obie mamy i babcia.

— Coś zrobił Maryni?

— Ksywdę.

— Jaką?

— Butową.

— Dlaczego?

— Chciałem ją mocno kopnąć, żeby stąd wyleciała aż do swojego domu.

Okazuje się, że kopnął dziewczynkę w kostkę. Babcia załamała ręce nad wnuczkiem. Wychowała dwie córki i wnuczkę i choć nie były aniołkami, to jednak nie do pomyślenia, żeby się tak zachowywały. W dodatku Antoś goni kotkę i potrafi kopnąć psa Kajtka.

— Dlaczego gonisz Pannę Mimi? — pyta babcia.

— Bo musę.

— Nie rusz Kajtka, nie wolno bić psa.

— Musę.

— Co się z tym dzieckiem dzieje? — martwi się babcia. — Przecież on wyrośnie na bandytę! Chociaż poza tymi wybrykami — reflektuje się — jest takim łagodnym, słodkim chłopcem.

— Uspokójcie się, kobiety — mówi ojciec Antosia. — Ja też byłem łobuziakiem, a popatrzcie, na jakiego spokojnego człowieka wyrosłem. On jest po prostu chłopcem, zrozumcie.

Czy rzeczywiście zachowania się Antosia można kłaść na karb płci? Okazuje się, że istnieje pogląd, iż chłopcy trudniej ulegają procesowi socjalizacji, wolniej kształtuje się ich osobowość i później niż dziewczęta dorastają do pełnienia ról rodzinnych, zawodowych i obywatelskich. Tak wypowiadał się na ten temat wybitny polski pedagog Czesław Czapów.